niedziela, 27 października 2013

No blood! No bone! No ash! - czyli recenzja K.

Autor - GoRa
Studio - GoHands
Ilość odcinków - 13
Gatunek: Akcja, fantasy

Akcja toczy się w niedalekiej przyszłości, czyli tak jakby zapowiadało się na sci-fi, w każdym razie w moim mniemaniu. Jednak tu bach: pojawia się siedmiu królów z nadprzyrodzonymi mocami walczących ze sobą na ulicach Japonii. Oczywiście razem ze swoimi towarzyszami, gotowymi oddać za swojego króla życie.
Wszystko pięknie, czyli jednak mam fantasy, ale jednak coś w tym świecie jest nie tak. Pojawia się jeszcze jeden król, który narobił troszkę bałaganu, a przez amnezję biedak nie wie dlaczego próbuje go zabić pół Tokio.
Kto jest tym królem?
Yashiro Isana, bądź też Shiro, zwykły nastolatek uczęszczający do szkoły, jak miliony innych ludzi w jego wieku. Dlatego tez nie ma pojęcia dlaczego w centrum handlowym napada na niego gang Homra, pod dowódcą Czerwonego Króla. Z opresji ratuje go Kuroh, chłopak w długich włosach i z kataną, jednak jak okazuje się - on też nie ma dobrych zamiarów. Dzięki sprytowi, Shiro udaje się wywinąć, ale nie na długo.
Nie chcę dawać spoilerów, tak więc powiedzmy sobie może nieco o bohaterach. 


Mikoto Suoh - Czerwony Król, dowódca gangu Homra. Postać która zdobyła moje największe zainteresowanie. Niezbyt przyjazny człowiek, jedyną osobą dla której był miły była Anna - niewidoma jedenastoletnia dziewczynka, jedyna kobieta w gangu Homra. Widziała tylko kolor czerwony i zawsze powtarzała, że kolor Mikoto jest najpiękniejszy co mnie strasznie wzruszało.
Niebywale silna postać. Nie chcę mówić, że władał ogniem, bo nawet w sumie dokładnie o tym nie wiem, ale dzięki temu u mnie plusował. 








Teraz, z kolei, przejdźmy do najbardziej irytującej postaci we wszystkich anime jakie obejrzałam:
Neko - ni kobieta, ni kot. Wierna towarzyszka Shiro, która jedyne co potrafi to prosić o jedzenie. Bo co z tego, że Yashiro odbywa poważną rozmowę z Kuroh'em, ONA MUSI SIĘ WYDRZEĆ, ŻE CHCE JEŚĆ BO W TEJ CHWILI NIC NIE JEST WAŻNIEJSZEGO OD JEJ GŁODU... Nie, ona nie jest słodka jak w google grafice i na tumblrze. Ona jest tylko kotem z irytującym charakterem. 




Izumo Kisanagi
Shizuo Heiwajima (Durarara)


Nie będę się rozpisywać, chce wiedzieć tylko jedno:
Czy tylko według mnie te postacie są do siebie AŻ ZA BARDZO podobne? 







Yata Misaki - członek gangu Homra, walczący... deskorolką i kijem bejsbolowym?
Uzdolniony skateboardzista, trochę lekkomyślny i łatwo dający się sprowokować. Typowy bish, na którego widok piszczą laski. Ja też. Czasem. 













Fushimi Saruhiko - członek Niebieskiego Klanu, zdrajca Homry. Sprytny, uzdolniony, walczący kataną i to całkiem dobrze. Ewidentny wróg Yaty.
Co do postaci mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest naprawdę interesującą postacią, ale seiyuu jest tak irytujący, że nie idzie wytrzymać.









Jakie mam odczucia po obejrzeniu K? Cóż..
Anime polecane przez moich znajomych, no to cóż do stracenia, tylko 13 odcinków, a oglądać i tak nie mam już czego. 
Momentami strasznie niezrozumiałe, poplątane, raz akcja szybsza, raz wolniejsza. Polecam dla odprężenia, na pewno wielkiego zachwytu nie będzie.
Ogółem? Oglądałam tylko dla Mikoto, który pojawił się tylko parę razy.

Ocena - 8/10

Zawyżona, tylko ze względu na bohaterów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz